Fundacja Orange
Pomiń nawigację

Strefa wiedzy

„Wszyscy na pokład”. O nauce współpracy i uważności poprzez zabawę.

To ważne, by dzieci ćwiczyły kompetencje społeczne, w tym m.in. uważność. Ona wspiera je w rzeczywistości pełnej intensywnych bodźców i atrakcji – także tych online. Poprawia koncentrację i pomaga uczyć się nowych rzeczy. O uważności rozmawiamy z Agnieszką Świtaj, pedagożką specjalną w Samorządowym Przedszkolu „Słoneczny Zakątek" w Pieckach, która realizuje z grupą zajęcia MegaMisji dla przedszkoli.

Na zajęcia MegaMisji proponujemy też temat uważności. Czy to ważna kompetencja dla dzieci w wieku przedszkolnym?

Z moją grupą zrealizowaliśmy już scenariusz o uważności. Myślę, że ta kompetencja jest bardzo ważna. Skupianie się na chwili trwającej teraz, na otaczającym dzieci świecie - jest ważne. Skupianie się na sobie, na swoich emocjach, na tym, co dziecko czuje w różnych chwilach czy sytuacjach - myślę, że pozwoli dziecku w przyszłości lepiej rozumieć siebie i to, co się z nim dzieje - i dlaczego się tak dzieje. Uważam, że pozwoli to także dziecku w przyszłości rozumieć, że np. zrobienie czegoś wbrew sobie (bo co powiedzą koledzy…) niesie za sobą różne, nieraz bardzo poważne konsekwencje (szkody dla naszego zdrowia – od dolegliwości typu spięte mięśnie do poważnych chorób: nerwicy, depresji…).

Czy Pani zdaniem program podoba się dzieciom? Jak może na nie wpłynąć, a może już wpływa?

Myślę, że program podoba się dzieciom! Gdy mijam przedszkolaki na korytarzu, za każdym razem pytają, co tam u Psotnika [bohater zajęć MegaMisji - red.] i kiedy przyjdę do nich na zajęcia. Obserwując dzieci w grupach, w których prowadzę zajęcia (jestem pedagogiem specjalnym, więc często „wchodzę na zajęcia" lub uczestniczę w całości zajęć) można zauważyć, że zaczynają one ze sobą lepiej współpracować. Podejmują próby negocjacji, ustalają wspólne działanie podczas zabaw.

 Jakie zajęcia, ćwiczenia, zabawy najbardziej spodobały się grupie?

 Moim przedszkolakom najbardziej spodobały się zabawy ze scenariusza „Wszyscy na pokład". To REWELACYJNA zabawa o współpracy. Choć początkowo nie wydaje się łatwa, bo każde dziecko jest po prostu inne. Jednak im więcej prób, tym zdecydowanie idzie lepiej. U nas koc był "tratwą", na której dzieci musiały "uciekać przed rekinem". Z czasem tratwa się „kurczyła”, było coraz to mniej miejsca…Ostatecznie zostały dwie małe tratwy, a zadaniem dzieci było zmieszczenie na niej i pomoc kolegom oraz koleżankom. Było duuuużo śmiechu. Jednocześnie widać było pojawiających się „liderów w grupie”, którzy wspierali inne dzieci i motywowali do wspólnej zabawy i zadań.

Układanie liter z własnych ciał też nam się super sprawdziło. Zabawa z wiązaniem nogi szarfą - także wzbudziła wiele emocji. Co prawda na początku nie obyło się bez małych przewrotów, ale to pozwoliło poczuć dzieciom „na własnej skórze", że bez współpracy może być ciężko. Im dłużej dzieci próbowały, tym fajniejsze sposoby na zgranie wymyślali, np. szli „na raz” albo „prawa, lewa, prawa, lewa". 

Co Pani szczególnie zapamiętała, realizując materiały MegaMisji?

Najbardziej w głowie utkwiły mi zajęcia o uważności. Na co dzień tak trudno pamiętać o niej. A uważność jest nam bardzo potrzebna. Nawet, aby czasem powiedzieć sobie wprost: „dość, muszę odpocząć". W dzisiejszym pędzie z domu do pracy, z pracy do domu, nie mamy czasu, aby być „tu i teraz”, aby cieszyć się z chwili, w której w danym momencie jesteśmy. 

Według mnie w MegaMisji cały projekt jest fajny. Prostota scenariusza, z ciekawymi zabawami ruchowymi, ale i takimi, które wymagają od dzieci rozwiązywania różnych problemów. Tematy poruszane w scenariuszach to podstawy, które dziecko musi mieć opanowane, chcąc uczestniczyć w pełni w życiu społecznym. Bez tych podstaw dziecku będzie ciężko odnaleźć się w klasie czy ogólniej - w grupie społecznej. 

Czy miała Pani obawy przed przystąpieniem do programu?

Oczywiście, że tak. Bałam się, że scenariusze okażą się trudne do zrealizowania. Bałam się też, że w jednym scenariuszu będzie bardzo dużo rzeczy do zrobienia i nie wyrobię się w przeznaczonym czasie. Martwiłam się, jak dzieci zareagują na zajęcia (czy im się spodobają)… Na szczęście z czasem obawy odeszły w niepamięć. Zajęcia podobają się dzieciom. Prostszych scenariuszy chyba nie można było wymyślić. Spokojnie jestem w stanie zrealizować cały scenariusz z grupą, mieszcząc się w czasie, który mam przeznaczony na zajęcia.

Bardzo dziękuję za rozmowę!